Wszystkie »

  • Wpisów: 18
  • Średnio co: 79 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 15:50
  • Licznik odwiedzin: 4 358 / 1510 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
milo
 
Ale ciśnienie dziś poleciało. Nawet dwie kawy mi nie pomogły, a dopiero połowa dnia. Znaczy się większa połowa dnia, jak to się mówi po polskiemu.  Zasnąć w ciągu dnia nie potrafię, zresztą przy dziecku to nawet trudno jest się tak zupełnie wyłączyć i wyciszyć.I tak się bujam z mgłą przed oczami, sunę niespiesznie nogami.
  • awatar pinacolada: jesli pijesz takie kawy jak ja (jak moj ojciec mowi 'mleko z kawa') to potrzeba przynajmniej 3 :)
  • awatar panmuchomor: Ja z kolei piję takie chłopskie "satany". ale też nic nie pomaga. Taka karma.
  • awatar Małoletnia_Gwiazda: mówili w tv ze cisnienie sie podnioslo. xP
Pokaż wszystkie (3) ›
 

milo
 
Kiedyś miałam bloga na blog.pl. Pisałam go ponad 4 ,5 roku. Dzięki blogowi poznałam mojego męża, on też pisał bloga i mieszkał w tym samym mieście. W ogóle tworzyliśmy niezłą paczkę blogową, która zaczęła umawiać się do knajpek na spotkania. Kiedy ze świata wirtualnego przeszliśmy do realnego, jakoś moje pisanie stało się mniej spontaniczne. Może już nie chciałam, żeby ludzie, których znam, wszystko o mnie wiedzieli. I przestałam pisać bloga. I ten mój blog to teraz taka tabula rasa, wisi sobie na necie. Z mojej paczki dwie koleżanki wytrwały w prowadzeniu bloga. Piszą o swoich kłopotach z dziećmi, chorobach, problemach osobistych. A ja uważam, że trochę za bardzo się odsłaniają, bo nie dość, że nikt im tam konkretnie nie zaradzi, to jeszcze często trafiają im się głupie komentarze od jednego takiego trolla.
I w związku z tym cieszę się, że jest coś takiego jak pinger. Tu nikt mnie nie zna.

P.S. Mój mąż też już nie pisze bloga. Założył sobie pingera, o tutaj - egon.pinger.pl/
  • awatar tunia: ekonomię
  • awatar gość: ale Ty jesteś kobietą i natura obdarowała Cię tym darem..a ja co ja mam zrobić..może muszę zdać się na instynkt? hmm? Ty napewno masz wszystko i jesteś szczęśliwa..pozazdrościć
  • awatar dziewczynka1084: ciekawie:):):):) przez bloga poznalas ta WAZNA osobke:):)powodzonka:)buzzz:*
Pokaż wszystkie (6) ›
 

milo
 
Wczoraj zadzwoniła do mnie head hunterka i własnym uszom nie wierząc dowiedziałam się, że moje siwi buja się w ich bazie jako jedno z bardziej wartościowych i ma dla mnie ciekawą ofertę. Oferta, nie powiem, bardzo interesująca. Niestety w tym momencie nie mogę podjąć tej pracy, bo właśnie rozpoczęłam urlop wychowawczy i pracuję w domu na pół etatu, tak się dogadałam z moim pracodawcą. Ale powiedziałam im, żeby o mnie pamiętali, bo intuicja oraz relacje zaufanej koleżanki podpowiadają mi, że w ciągu roku fabryka może się sypnąć i trzeba będzie dać dyla. Zatem szykuję sobie plan ewakuacyjny, ha!
  • awatar budowlaniec z Londynu: Mądrze myślisz bo trza się zabezpieczać. Ja się zawsze zabezpieczam jak sie kończy jena budowa to już kilka dni wczośniej szukam kolejnej, żeby nie zostać z lodem w kieszeni. Jeszcze raz potwierdzam że dobrze zrobiłaś
  • awatar gość: mądre planowanie. to sie liczy
  • awatar pro-ana: dzieki za komentarz. mi akurat figura Nicole sie podoba
Pokaż wszystkie (5) ›
 

milo
 
Zawsze wydawało mi się, że nie jestem osobą podatną na reklamy. Mój mąż twierdzi, że wszyscy są podatni na reklamę i gdzieś w głębi mamy ją zakodowaną nawet wtedy, gdy wydaje nam się, że nie słuchamy telewizji, która leci w tle, a my właśnie oderwaliśmy się na chwilę od filmu, bo jest przerwa na reklamę.
Dowód nr 1 - w sklepie przy lodówce z jogurtami szerokim łukiem omijam Jogobellę, bo wciąż przed oczami mam informację, że owoce w nich "SOM duże, SOM soczyste".
Dowód nr 2 - muzyka! José González'a "Heartbeats" i piłeczki rozsypujące się na ulicach San Francisco do dziś mam przed oczami. Podobnie dotyczy to fajnej muzyczki jak ludzie pozbywają się skarpet, żeby w banku ulokować swoje pieniądze.
Dowód nr 3 - czasem sama coś cytuję, co pochodzi z reklamy. Nawet nie mogę sobie przypomnieć dokładnie co, bo to przychodzi nagle w danej sytuacji.
  • awatar Aatku <3: uwielbiam tą piosenke ze skarpetkami... zawsze podgłaśniam ^^ "tomorrow is a better day... don't look back..." taka optymistyczna. :) i tak nic nie przebije mojego ojca, który zna wszystkie reklamy na pamięć i recytuje je w momencie gdy jakaś akurat leci. nawet głosy nasladuje. ^^
  • awatar tygrysek: Mnie niektóre rekalmy przerażają np Pantin(chyba nie tak to się pisze ale nie ważne)jeszcze nie zdażyło mi się kupić tego szamponu w obawie przed rozczarowaniem, po jogurtach activia jak już zadział na twoje leniwe jelita to po takiej kuracji spróbuj ją odstawić to twoje jelita zapadą w sen epokowy,, niektóre reklamy mnie obżydzają, ale niezmiennie działają na mnie relkamy lodów jestem gotowa poleciec po takiej do sklepu jak stoje w piżamie po 11 w nocy i kupić soebie wiaderko:))
  • awatar gość: Jose z tej reklamy to już klasyk przezajebista piosenka.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

milo
 
Zamarzył mi się Vanity Day, taki dzień próżności, dzień, który mogłabym w całości poświęcić tylko i wyłącznie sobie. Brakuje mi takiego dnia, jako matka i żona czuję się ostatnio trochę zalatana.
Wczoraj wieczorem usiadłam sobie przy oknie i zaczęłam się zastanawiać, co bym chciała zrobić w ten wyimaginowany przez siebie dzień. Jakie było moje zaskoczenie, że moje życzenia były bardzo realne i przyziemne. Otóż:
- chciałabym mieć możliwość zaszycia się z książką na przynajmniej 4 godziny. Teraz wpadła mi w ręce nieautoryzowana biografia Cruise'a i zawsze tak jest, że po pół godzinie czytania muszę oderwać się do innego zajęcia albo jestem tak śpiąca, że normalnie mnie ścina
- chciałabym pójść do jakiegoś SPA centrum. Nigdy nie byłam w takim przybytku, ale czuję po kościach, że tego mi właśnie trzeba dla mojego ciała i zmysłów.
- chciałabym pójść z mężem do kina. Tak, do kina! Nie na film!

A Wy co robilibyście w Vanity Day?
  • awatar margherita: ja też! ja też tak chcę:-)! może nie dokładnie z takim samym planem, ale idea wprost cudowna:-)
  • awatar pinacolada: spa oczywiscie. z braku kasy moglabym sie zadowolic calym dniem w lozku z ksiazka albo jakims serialem do ogladniecia. No i oczywiscie papierosek+sok bananowy (opcjonalnie z wiśniówką;))
  • awatar Aatku <3: Ja wierze głęboko, że taki Twój dzień w najbliższym czasie będzie mial miejsce. Mhm.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

milo
 
Sobotnia rozmowa przy śniadaniu:

Ja:..wiesz i ta aktorka Michelle Williams, ona była żoną Heath'a Ledger'a. Grała w "Jeziorze marzeń"..no taka blondynka, dziewczęca uroda..
Mąż: Ooo, to taka foczka jak ty!
Ja: No, ale ja nie jestem aktorką...
mąż: Jak to nie!? Jesteś aktorką mojego teatru!

Rozbroiło mnie to...:*
  • awatar mała kupa: Nie porównuję. Ale nie chcę użalać się nad sobą teraz, kiedy wiem, że inni mają dużo gorzej. to dziecinne
  • awatar mała kupa: nie zrozumiałaś mnie... moje problemy nie wydały mi się nieważne dlatego, że inni mają większe. Po prostu zrozumiałam, że jest mi dobrze a to 'użalanie' jest głupotką. Dzięki tym blogom nabrałam dystansu do siebie i swojego życia.
  • awatar Jaime Fiesta: Ooo. Milusio :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

milo
 
Dziś, jak co poniedziałek, z celebracją udałam się do osiedlowego second handu. Bo u mnie co poniedziałek jest nowa dostawa. I full wypas: H&M, Next, Zara... Wyłowiłam tunikę w czarno-różową kratkę, którą dopiero co widziałam w grudniu na wystawie w H&M Young. Heh, widać,  ubrany raz przez małolata towar, szybko do nas w paczkach przyjeżdża. I jeszcze czerwony golfik-tunikę z marszczeniami na ramieniu z rękawami 3/4. I turkusową płucienną marynareczkę. Moja córka też ma większość ciuszków z second handu, dzięki temu ma niebanalne tanie firmowe ubranka zamiast aksamitnych różowości, od których nabieram odruchów wymiotnych. I tak sobie kursuję raz w tygodniu do tego second handu. I za to właśnie lubię poniedziałki.
  • awatar Aatku <3: Jak przebajecznie. U mnie second handy wciąż przypominają odzież używaną i nie robiąc z siebie wielkiej damesy, brzydzę się tam wchodzić. Zazdroszczę łowów.
  • awatar astaaa: też zazdroszczę.. ja tak wybieram się żeby kiedyś pójść do jakiegoś i się wybrać nie mogę :)
  • awatar milo: A wyobraźcie sobie, że czasem można nawet znaleźć ciuchy z metkami sklepowymi, ludzie to jednak rozrzutni są - kupują i jak się rozmyślą, to siup do kosza;)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

milo
 
Do tej notki natchnęła mnie moja 15-letnia kuzynka, która zostawiła u mnie swoją młodzieżową gazetkę. Otworzyłam ją i czytam, co następuje:

“Zdobądź go w 10 dni”



1) Nie każdy przystojny i miły koleś nadaje się na twojego faceta. No i nie każdego uda się wyhaczyć tak szybko!

2) Kiedy już wiesz "kto", łatwo wymyślisz "jak". Zaplanuj działanie, biorąc pod uwagę wszystkie dostępne informacje.

3) Następny krok to zastanowienie się, co w tobie jest fajnego. Pokaż mu cechy, które mogą być dla niego pociągające!

4) Pamiętaj, nie masz już czasu na subtelne podchody, zagadywanie, powłóczyste spojrzenia. Zrób coś mocnego!

5) Zostały tylko dwa dni i nic? W ostatniej chwili masz wyłącznie tylko jedno wyjście: powiedzieć wprost, o co ci chodzi...

_______________

Ja przepraszam, ale gdybym była facetem to bym na kilometr wyczuła w oczach delikwentki straszną desperację.I bym zwiała. A w ogóle, to gdzie tak spieszy się potencjalna nastolatka, że musi w 10 dni kogoś, za przeproszeniem, "wyhaczać"?
  • awatar pinacolada: no wiesz, dzieci teraz tak szybko dorastaja. breakuje mi tylko poradnika dla goracych trzynastek 'jak wychaczyc faceta na 1 noc' ;))
  • awatar Aatku <3: o lol, to takie proste?^^ wyobraźcie sobie już ta bandę szalonych 15nastek, które prężą się i wyginają, żeby pokazać obiektowi pożądania jakie są fajne. matko kochana. ^^
  • awatar Jaime Fiesta: oj. ,,gorące 15tki" są teraz podobno w modzie ^^. ale faktem jest, że: a)poziom yntelygęnsji dzisiejszej młodzieży (do której sam należę) spada b)a poziom tych pisemek sięga dna dna den
Pokaż wszystkie (4) ›
 

milo
 
Przepraszam za dłuższą nieobecność, ale jakiegoś bluesa styczniowego załapałam chyba.Ale napiszę niedługo, obiecuję.Będzie o podrywaniu chłopców, czyli czym karmią się współczesne nastolatki.Stay tuned.
  • awatar tygrysek: Milo niestety ja nie mogę cię pocieszyć bo sama mam depreche, całe życie przymomina mi pociąg który wykoleił się są ranii i zabici. Ale trzymaj się cieplutko, jeśli to sezonowa deprecha to kiedyś deprim mi w miare pomógł. A jak tam córcia się miewa??
  • awatar pinacolada: wybaczamy nieobecnosc, ale zeby to byl ostatni raz;)
  • awatar milo: Córcia jest super,naprawdę, to bardzo pogodna dziewczynka, lubi ludzi i dużo się uśmiecha. To ze mną coś jest nie tak teraz - może to jakaś apatia czy depresja sezonowa,bo takie coś też miewam. I w tym wszystkim mam ogromny żal do siebie,że nie jestem dobrą matką,bo się ostatnio mało cieszę. Brakuje mi oderwania się na chwilę od domowych obowiązków. Od pół roku nigdzie sama nie wyskoczyłam na kilka godzin, bo cały czas karmię tylko piersią i od tego jestem uzależniona. Bez małej mogę sobie wyjść co najwyżej na godzinę i to do sklepu obok na zakupy.Ale już niedługo córcia zacznie jeść coś innego i wtedy będzie lepiej.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

milo
 
No i stało się. Ogromny sukces naszej-klasy zagrożeniem? Może jest to dmuchanie na zimne, ale pousuwałam z profila zdjęcia swoich najbliższych.
Zresztą sama złapałam się na dziwnym odczuciu, że przez naszą-klasę tak wiele dowiedziałam się o osobach ledwo mi znanych z widzenia.

Zapraszam do lektury:
www.dziennik.pl/(…)Przestepcy_szukaja_ofiar_w_Nasze…
  • awatar pinacolada: nie wydaje mi sie zeby to byl jakis szatanski wynalazek, ale ja konta nie zalozylam ;) jeszcze? ;)
  • awatar Aatku <3: przez nasza-klasa ludzie przestają być, hm, anonimowi? nawet w codziennych rozmowach słyszy się cały czas "no i wiesz, z tą anką on był, wiesz którą, nie?" "nie wiem, sprawdze potem na nasza-klasa" idea portalu dobra, ale staje sie naprawde bazą danych
  • awatar tygrysek: wenus z milo a gdzie ty się podziewasz???
Pokaż wszystkie (3) ›